W domu!

Jesteśmy już w domu! Aceton zszedł, Ania nawodniona, choć mamy intensywnie poić. Zresztą spotkały nas dziś jeszcze dwie miłe niespodzianki – do Ani przyjechała w odwiedziny „Ciocia-za-plecy” (kto to i dlaczego „za plecy” to dłuższa historia), ale stało się jeszcze jedno – otóż okazuje się, że w badaniach Ania ma prawidłowe próby wątrobowe! Walczyliśmy z tym od lat i teraz nagle są prawidłowe! Chodzi nam po głowie to jako rezultat terapii, ale musimy zapytać o opinię naszego lekarza.
P.S. W rozpoznaniu podano uraz głowy – pierwszego podejrzanego, później podejrzani byli też inni a na koniec stawiano głównie na wirus. Paradoksalnie o ile to był wirus to dobrze, że był wcześniej ten upadek bo zareagowaliśmy szybciej przez co Ania wcześniej wylądowała w szpitalu i pod kroplówką.

PS2: Wirus przerabiają także rodzice…

Najnowsze wpisy

Napisz komentarz