Zabajka kwiecień 2016

Ania od kilku dni działa w Zabajce, z entuzjazmem śmiga, a właściwie wjeżdża swoim Krokodylem z jednych zajęć na drugie, chwali się swoimi skarbami w torbie chodzika i pięknie pracuje, a właściwie się bawi. W sobotę jednak po hydromasażu zauważyłam ewidentny spadek sił i słaby apetyt, ze zgrozą, bo Anulek wyraźnie schudł po ostatniej jelitówce. I ten nagły spadek wagi z przerażeniem zauważyli terapeuci tak, jak na coraz bardziej skracające się ścięgna Achillesa. Stąd rozciąganie będzie tematem przewodnim rehabilitacji ruchowej. Dodatkowo myślę i kombinuję, jak podtuczyć Anię, ba co zrobić, żeby Ania nie straciła dodatkowych gramów po 2 tygodniach intensywnej rehabilitacji. Ta myśl spędza mi sen z powiek i wygląda na to, że przed żywieniem dojelitowym nie uciekniemy, a ważne, żeby nie przegapić momentu krytycznego, a właściwie go wyprzedzić, żeby nie było za późno. Na zdjęciach Ania na uwielbianej przez siebie hipoterapii i w wannie jak ryba w wodzie. Pozdrawiamy!

Recommended Posts

Napisz komentarz