Majowy weekend nad Wartą

Kilka dni w pięknym otoczeniu i  w doborowym towarzystwie czyli rodzinny zjazd maminych psiapsiółek. Drugi raz na Jurze, tym razem tej najbardziej odległej od nas i zupełnie nieznanej. Mimo nie najwyższej temperatury i pogody w kratkę wiele czasu spędzaliśmy na świeżym powietrzu, na przykład na placu zabaw urządzonym wśród sosen, na spacerze w poszukiwaniu bobrów, Żabiego Stawu czy Granatowych Źródeł, Góry Św. Genowefy (tej ostatniej nie udało się nam znaleźć,  w zamian o zgrozo mnóstwo śmieci, aż serce się krajało). Następnym razem kto wie, może wybierzemy się kajakiem leniwą, szeroką Wartą.

Recommended Posts

Napisz komentarz