Ortezy – już są!

Właśnie odebraliśmy nowe ortezy – dla nas cud, miód, malina, bo z zawiasem umożliwiającym dogięcie stopy i miękko wyściełane, dla Ani cud, miód bo w motylki, z różowymi rzepami ozdobnymi w baranki. Nic, że kosztowały majątek, ważne, że pomogą i że Ania nie chce ich zdejmować bo takie ładne. Przed nami kilka tygodni adaptacji. Po wstępnych domowych przymiarkach kłopotem okazał się piankowy prożek na pięcie, który wydaje się zbyt duży i zostawia porządne czerwone ślady.

Recommended Posts

Napisz komentarz