Turawa

Miniony weekend spędziliśmy towarzysko na urodzinach Cioci Karoliny w Turawie na łonie natury. Było jeziorko, konie, dobre jedzenie i fantastyczne towarzystwo. Ania zaprzyjaźniła się z 7-letnim Antosiem, który opiekował się Anią jak dobry starszy brat (mama Antosia pewnie pękała z dumy:)). Poza tym nie lada atrakcją była jazda kamperem Wujka Jacka i nagle okazało się, że to pojazd stworzony wprost dla Ani – siedziała sobie wysoko, widoczność miała fantastyczną, nie to co w osobówce, rysowała przy stoliku, a jak się w końcu zmęczyła, z zainteresowaniem oglądała krajobrazy. To był dobry, odprężający czas. Dziękujemy! A na zdjęciach, w drodze nad jezioro, nad jeziorem, szykujemy się do imprezy i Niunia w swojej kryjówce nad jeziorkiem (panicznie bała się wystrzałów, którymi ponoć rybacy płoszą ptaki nad Jeziorem Turawskim.). Pozdrawiamy!

Najnowsze wpisy
Komentarze
  • Ula
    Odpowiedz

    Znam tę okolicę i jezioro Turawskie. Bardzo piękne okolice i idealne miejsce na wypoczynek :)

Napisz komentarz