Co powie Ania i nie tylko

Co powie Ania i nie tylko
Po latach wróciliśmy do gry „Kot w worku”, nieco już sfatygowanej, bo był czas, kiedy mocno ją Ania eksploatowała na różnie na poszczególnych etapach rozwoju. Tym razem tekturowe kształty np. łyżkę, guzik, okulary Tata chował pod kołdrę, gdzie Ani rączki macały „przedmiot” i ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu Ania nie dość, że odgadywała, to jeszcze często trafnie NAZYWAŁA i dopasowywała do cienia przedmiotu na planszach. W pewnym momencie pod kołdrę powędrował podłużny kształt z dziurami, a Ania nie myśląc wiele, zawołała wesoło „dabina”. Musielibyście zobaczyć nasze oczy wychodzące z orbit z podziwu i zdziwienia. Wow! Pierwszy raz usłyszeliśmy to słowo z ust Zazula, poza tym, odgadnięcie palcami nie wydaje się rzeczą łatwą. To ci dopiero niespodzianka. W bonusie do odcinka kilka zdjęć – Ania szykuję się z Tatą na wesele przyjaciół :) (Doniu, Piotrku jeszcze raz wszystkiego najlepszego!), na kolejnych Ania chodzi po swoich schodach, przypomnijmy na wymiar, projektu i autorstwa Taty. Już Tata zamierzał oddać je w dobre ręce, aż tu nagle w niedzielę Ania zażyczyła sobie wytargać je z pokoju. Wchodziła tylko dwa schodki trzymana za rękę i podpierana za plecy, ale cieszymy się z tego powrotu. Przed regresem wchodziła i schodziła samodzielnie jedną ręką opierając się o ścianę, w drugiej niosąc klocek.

Najnowsze wpisy

Napisz komentarz