Jurajskie migawki II

Rodzinnie – z kuzynami w Mirowie. Ania z pomocą Taty pokonała spory kawał drogi. Jak rasowy wspinacz zabrała się najpierw do oczyszczania skały, wydłubując roślinki ze wskazanych przez Tatę chwytów :) A kiedy się zmęczyła i trochę przestraszyła wysokości pod stopami, dała się spokojnie opuścić na ziemię – na jej buzi widniał promienny uśmiech:) Na ostatnim zdjęciu – jak tatuaże, to dla wszystkich.

Recommended Posts

Napisz komentarz