Jurajskie migawki III

Birów i Okiennik – kolejny przyjemny weekend w przemiłym towarzystwie. Z ciekawostek, Ania coraz mniej denerwuje się, gdy znikamy jej z oczu, żeby się powspinać. Znad swojej ciastoliny czy kartek, które gęsto okleja naklejkami i koloruję, kibicuje wspinaczom, śpiewając „ole, ole” :). W sobotę złapała nas letnia burza. Niunia jak tylko usłyszała pierwsze grzmoty bez pardonu wpakowała się do namiociku między dziewczynki (na to zdjęcie czekamy:)), a w niedzielę chytrze umknęliśmy burzy.

PS: I jeszcze obiecane zdjęcie. Przed burzą należy czym prędzej znaleźć schronienie:) Ewcia ma kryzys, Ania pociesza, głównie wkładając i wyciągając smoczek. Tu chwilowo zrezygnowana:) Pozdrawiamy zmoczonych towarzyszy niedoli:)

Recommended Posts

Napisz komentarz