Co powie Ania? Misz masz

Co powie Ania? Misz masz
Zabajkę odwiedza lokalny pszczelarz, oferuje miody w atrakcyjnej cenie. Skusiłam się na lipowy i rzepakowy. Kładę na stole wyliczoną kwotę – 35 zł. Ania z poważną minką zagarnia ręką pieniądze, wymieniając je na 5 groszy, które nie mam pojęcia, skąd wytrzasnęła, a żadnej kieszonki w spodniach tego dnia nie miała. Pan wybucha śmiechem i ostatecznie proponuję 30 zł, wyjaśniając, że przecież dziecko wytargowało zniżkę.:)
 
W szpitalu, Ania tęskni za Tatą. Mam na sobie koszulkę z drukowanymi dużymi literami. Ania wskazując na literę T ze smutkiem wyszeptuje: „przyjdzie”…
 
Jesteśmy już w Gliwicach. Ania rozpoznaje miejsca, które mijamy i mówi: moje Gliwice!
OOoooo – rodzice wydali z siebie okrzyk podziwu i zdumienia w jednym:) niemal z łezką w oku.
 
W domu na krzesełku Ania niecierpliwie czeka, aż Mama przyniesie buty, nagle jednym tchem: proszę buty, nie ma butów, proszę buty!
Kurtyna!!
 
A zdjęcia z pogodnej niedzieli w Zabajce. Ania i Ignaś. PS: Dzięki Wujek za zdjęcia:)
 
Najnowsze wpisy

Napisz komentarz