Tydzień bez Taty

Od niedzieli jesteśmy z Anią w domu same – Tata na wyjeździe służbowym. Oczywiście towarzyszą nam nasi milusińscy. Są niezawodni w dostarczaniu rozrywki, zwłaszcza jeśli któryś z kotów poczęstuje się Ani superhiperkalorycznym mlekiem, efekt piorunujący i to w samym środku nocy (pozwólcie, że szczegółów Wam zaoszczędzimy). Wiadomo, że Ania nie łatwo znosi nieobecność Taty, więc zwykle w takich przypadkach staramy się, żeby popołudniami nie zabrakło atrakcji. A największą atrakcją dla Ani jest towarzystwo ulubionych cioć wujków i dzieci. Z góry więc dziękujemy wszystkim przyjaciołom, dzięki którym tygodniowy grafik mamy zapełniony. W wolnych chwilach wymyślamy nowe zabawy. Chyba już jest regułą, że te najlepsze powstają przypadkiem, bardzo często niewielkim kosztem. I tak przypadkiem natknęłyśmy się na dołożoną do kupionych dawno temu pomocy logopedycznych kartkę z różnymi słowami, które niezwłocznie wykorzystałyśmy, bo to w końcu naklejki, a wszystko co można nakleić Ania wręcz uwielbia. Efekt był zaskakujący. Chodziłyśmy sobie po domu i obklejałyśmy napisami różne przedmioty, a wcześniej Ania odpowiadała na pytanie Co to jest? Kilka razy były to słowa, których nigdy od Ani nie słyszeliśmy jak na przykład lustro:) Czego nie wiedziała, powtarzała po mnie, czasem bardzo nieśmiało i cichutko, czasem niewyraźnie, ale niezmiennie z entuzjazmem. Z błyskiem odkrywcy w oczach wołała „jeszcze” aż naklejki się skończyły. Następnego dnia kupiłam arkusze samoprzylepne, które pocięłam na kawałki i dopiero się zaczęło. Obkleiłyśmy pół domu łącznie ze zwierzętami:) Kolejną zabawę podpatrzyłam w necie. Kupiłam w sklepie plastycznym, który często odwiedzamy w poszukiwaniu naklejek, zestaw kolorowych patyczków kreatywnych (tak się ładnie nazywają), nakleiłyśmy wspólnie z Anią rzepy na każdym końcu patyczka (sztuka niełatwa dla niezbornych rączek, zwłaszcza gdy rzep mocno trzyma). Z patyczków bądź szpatułek, jak je określił wujek:), można konstruować figury geometryczne, literki, cyferki, łączyć ze sobą jak tylko wyobraźnia i rzepy pozwolą. Można też zrobić pacynki, ale to już plan na przyszłość. Uwielbiamy też wracać do książeczek z naklejkami Justyny Styszyńskiej Las i Bieguny. Polecamy:)

Najnowsze wpisy