Od kilku dni problemy Ani ze spaniem nasiliły się – do zwyczajowych przebudzeń doszły kłopoty z zaśnięciem i pobudki dosłownie o świcie. Z pomocą przychodzą nasze futrzaki: Rysia w doskonałym porannym humorze mruczy radośnie i służy swoim ogonem, którym Ania uwielbia się miziać, po chwili kociego terapeutę zmienia Niunia, która przybiega jak tylko Ania ją zawoła (tak, tak, Niunia słucha Ani:)). W poniedziałek zasnęły sobie razem nos w nos, Ania obejmowała Niuni głowę i miętliła uszy, a te, trzeba dodać, są do miętlenia stworzone, dosyć duże i aksamitne, i co ważne, ich właścicielka bardzo bardzo cierpliwa. W ten sposób Ania zasnęła jeszcze na jakiś czas po dłuższych bezowocnych próbach uśpienia podejmowanych przez Mamę. Po kilku takich nocach organizm Ani zaprotestował i tak, wczoraj Zazul padł o 18 i wszystko mu było jedno czy obok jest Tata czy Mama. Mama swoja drogą też padła, bo poszła spać godzinę później, czym ewidentnie zaskoczyła zdezorientowane tym faktem zwierzęta:). Nocy oczywiście ciurem nie przespaliśmy, ale suma sumarum zebrało się sporo godzin snu. Neurolodzy rozkładają ręce,  leki typu hydroksyzyna e melatonina nie pomagają ( ta ostatnia pomaga na krótko i to w dużej dawce), pozostają już mocne środki jak nitrazepan, ale tych się boimy. Całą nadzieję pokładam w Konferencji poświęconej Syndromowi Cockayne’a, którą już 10 raz organizuje stowarzyszenie Amy and Friends, zrzeszające rodziny z całego świata (problemy ze snem są typowym objawem choroby). W tym roku Konferencja odbędzie się w sierpniu w Chester pod Manchesterem. Będą odczyty specjalistów i możliwość porozmawiania z lekarzami, którym w końcu słowo Cockayne nie jest obce. O stowarzyszeniu będziemy jeszcze pisać – założyła ją mamą dziewczynki z zespołem Cockayne’a, która przez lata walczyła o diagnozę. Teraz pomaga innym rodzicom i jest po prostu niesamowita (poza tym hoduje owce:)).

Na zdjęciach Ania ze swoimi przyjaciółmi. Felek w tym czasie odbywa sesję terapeutyczną z Mamą:).

Recommended Posts