Ładowanie baterii cd czyli takie tam nieśpieszne wakacyjne chwile

Po burzowej i towarzyskiej sobocie, niedzielę spędziliśmy na Jurze, tym razem przypomnieliśmy sobie o Mirowie, który tak lubimy. Ania w wyjątkowo dobrym humorze, śmiała się więcej niż zazwyczaj:) A wracając ze skał spotkaliśmy Rafał Żyła wraz z żoną na popołudniowym spacerku (również z tego powodu lubimy Jurę – ze względu na niespodziewane, miłe spotkania znajomych twarzy). Na koniec wpadliśmy do Trafo Base Camp, gdzie przyciąga nas dobre jedzenie, fajny klimat, plac zabaw:) uwielbiany przez Anię, nie mówiąc już o tym, że często spotykamy tam wujków i ciocie:)

Recommended Posts