Słodko-gorzko

Nie, to nie o samej terapii, na której rezultaty trzeba poczekać parę miesięcy, to o odpoczynku po terapii. Bo z jednej strony odpoczywamy w przerwie drogi do domu z drugiej nie dość, że przyplątało się Ani zapalenie dróg moczowych to jeszcze biegunka i wymioty skutecznie skróciły noc poniżej niezbędnego minimum do normalnego funkcjonowania – tzn. dla nas, bo Ania jakimś cudem wstała wypoczęta. No tak, ale nie poświęciła paru godzin nocnych na podawanie gastrostomią wody w drobnych ilościach, tak by nie groziło odwodnienie i zarazem nie sprowokować podrażnionego żołądka do kolejnych wymiotów. Z góry uspokajam zaniepokojonych – to była czwarta dawka komórek macierzystych i nigdy wcześniej nic takiego się nie działo a i po pełnym wypróżnieniu Ania już zasnęła spokojnie i teraz jest po prostu w formie. Tak jak pisałem – odpoczywamy u rodziny, gdzie poza wujkiem i ciocią główną atrakcję stanowi szalona, młodziutka suczka Nina – nieokiełznany wulkan energii nie całkiem panujący nad łapami i zębami. Ani oczywiście bardzo się podoba. Pozdrawiamy!

Recommended Posts