Kiedy Ania w ciągu dnia robi się senna i jakaś nieswoja, zawsze się boimy, że za tą sennością stoi jakieś złe licho typu refluksowe perturbacje czy bakcyl. Oby to było tylko przemęczenie wywołane natłokiem wrażeń w przedszkolu.

Wczoraj na szczęście obyło się bez wymiotów, choć cały dzień minął pod znakiem senności z chwilami aktywności. Niepokoi nas ta nagła niespodziewana senność. Będziemy na pewno o tym mówić z naszym gastrologiem dziś po południu. Dziękujemy za wyrazy troski o Anię i pozdrawiamy. A na dobry humor zaległe zdjęcia z zeszłotygodniowej wizyty u alpak w Alpaka Farm.

Recommended Posts