Co u Ani?

Co u Ani? Mamy za sobą kilka wizyt u specjalistów, kilka jeszcze przed nami, wszystkie prywatnie z racji czasu, który nas goni, a właściwie gonią nas Ani problemy zdrowotne. I w tym miejscu szeroko się do Was uśmiechamy – za wszystkie te wizyty płacimy ze środków zebranych na Ani subkoncie. Bez Waszej regularnej pomocy tego komfortu nie mielibyśmy. Po krótce – konsultacja u jeszcze jednego neurologa w celu rozwiązania nierozwiązywalnych od lat problemów z Ani spaniem. Nie poddajemy się, choć na powstrzymujemy się od sięgnięcia po mocne leki typu Clonazepan i Frisium jako że mocno obniżają napięcie. Dorywczo mamy stosować Rispolept w przypadku zintensyfikowania się kłopotów, póki co sprawdzamy syrop z melisy i nową melatoninę wolno uwalniającą. Poszukiwania w aptekach trwają, pytanie tylko, czy ta nowa melatonina, jak poprzednia, nie zablokuje pega, bo niestety jest również w tabletkach. Niewykluczone, że będziemy szukać pomocy chemika, żeby zorientować się jak się zachowuje w reakcji na mleko i kwas żołądkowy, znajomi chemicy bądźcie więc czujni. Pani neurolog poleciła nam również na obniżenie prób wątrobowych (mocno podskoczyły do góry) olej z ostropestu. Konsultacja z gastrologiem na widoku. Byliśmy także ponownie u okulisty – problemy ze wzrokiem spędzają nam sen z oczu. Słabe widzenie, ogromna już teraz nadwrażliwość na światło słoneczne, suche zaczerwienione oczy, postępująca zaćma. Robimy co możemy, żeby Ani ulżyć – maści, krople nawilżające, oczyszczacz i nawilżacz w domu na pełnych obrotach. Pod koniec stycznia z kolei wizyta u nefrologa – okazuje się, że rutynowe badania, które robimy co 3 miesiące przez poradnię żywieniową nie wystarczają. Potrzebne są bardziej szczegółowe badania, które wykażą, czy z nerkami nie zaczyna się dziać coś niepokojącego (dzięki Mirosław Elżbieta Zossel za wszystkie rady w tej kwestii). I w końcu na początku lutego czeka nas badanie słuchu Bera we śnie. Na szczęście nie w szpitalu, gdzie zazwyczaj jest przeprowadzane, a w warunkach domowych u przyjaciół w Tychach (pani wykonująca badanie do Gliwic nie dojeżdża). Dzięki Wojciech Grzesiok i Paulina Wierzbicka. Trzymajcie kciuki, żeby badanie się udało, bo wiadomo Ania śpi czujnie jak ważka. O te uszy też mocno się martwimy. Nie wiem w jakim zakresie Ania słyszy, często każe sobie głośno mówić wprost do ucha.
Na zdjęciach Ania w swojej ulubionej Palmiarni, młodziutki 2-tygodniowy kameleon, kawka w kawiarni Słodkie życie cukiernia art. Dziękujemy za miłą obsługę :).

Recommended Posts