Weekend

W piątek zaczęło się nie optymistycznie, do tego stopnia, że zrezygnowałem z zaplanowanego wyjazdu i po prostu poszedłem do roboty. Za to po południu Ani się poprawiło i odbyła się kolejna edycja dziewiątych urodzin (dziękujemy Róża, Jagoda i Iga!), po których zmęczona Ania w domu padła. W sobotę po południu sklep – i tu pamiętacie może nasze wpisy o tym, że często spotykamy się z Anią z objawami niechęci/strachu/braku manier/braku umiejętności zachowania się wobec niepełnosprawnego. Otóż w sobotę było dokładnie na odwrót. Nie dość, że spotkaliśmy znajomych to jeszcze bardzo sympatycznych, nawiązujących kontakt nieznajomych, co Ani bardzo się podobało. W niedzielę ścianka – tu Ania też czuje się coraz lepiej, wśród cioć, wujków i dzieci pozwala czasem nam obojgu odejść i dobrze się bawi. No po jakimś czasie każe wziąć się na ręce i „chodzi” wszystkich zaczepiać, łaskotać, straszyć i wszyscy dają się zaczepiać łaskotać i się „przestraszają”. Kończącym dzień równie miłym akcentem były lody w ulubionej kawiarni. Może jutro, po niedzieli o której tyle można opowiadać da się zawieźć do przedszkola?
Pierwsze i trzecie zdjęcie autorstwa Wujka Pawła, na 2. Ania asekuruje Wujka Pacia, na ostatnim Mama próbuje swoich sił.

Recommended Posts