Wieści

Niewiele ostatnio piszemy, wiem, wiem to nie politycznie, bo zbiórka 1% na finiszu, ale dużo się dzieje a sił i czasu na wszystko brakuje. Tak więc skrót ostatnich dni.
Zacznijmy od pobierania krwi – jak co 3 miesiące pielęgniarka z Poradni Żywieniowej przychodzi pobrać Ani krew, a że Ania była już umówiona z Hanią (tzn. obiecaliśmy Ani wizytę u Hani) to pielęgniarkę zaprosiliśmy do domu Hani. I choć nie obyło się bez bólu, to w czasie pobierania Hania trzymała Anię za rękę, Bruno tańcząc i śpiewając (!) odwracał uwagę Ani od igły więc szybko udało się zapomnieć o tej „przyjemności”. Był i zjazd formy w piątek i sobotę z zaskakującymi drzemkami w środku dnia, do sobotniej zresztą i m y dołączyliśmy wykorzystując rzadką okazję, zresztą aż baliśmy się, że coś Anię bierze, ale w niedzielę było już dużo lepiej. Jest i nowy „domek na książki”, który Ania pokazuje wszystkim gościom i dzięki któremu trochę wróciła do książeczek. No a niedzielne popołudnie spędziliśmy na ścianie. Umówieni z wujkiem Paciem spotkaliśmy jak zwykle wielu innych znajomych/przyjaciół. I wiecie co, zdarzało się mi pisać o tym, jak czasem ludzie źle, jakoś bezdusznie, reagują na widok Ani – no to Chwyciarnia Arena Gliwice jest wyjątkiem, tu nigdy nic takiego się nie zdarzyło. Ania najpierw rysowała i rozdawała rysunki, potem zażądała, na ręce i zaczęła wszystkich zaczepiać. Wygląda to tak, że Ania pokazuje mi do kogo chce podejść, ja ostrzegam nieznane mi osoby, że będą „straszone” i znani i nieznani „się straszą”, zaczepiają uśmiechają, bawią. A na zdjęciach sweet focia z Tatą, karmienie Milusińskich z Ciocią Asią, „spacerek” w Króliku w towarzystwie nowej Cioci wolontariuszki – Cioci Oli, którą zawdzięczamy Oldze z Projekt CzujCzuj, Ania z domkiem na książki, felinoterapia po spadku mocy.

Więcej o Ani na www.dlaAni.pl
Informacje o 1%: KRS: 0000037904 Cel szczegółowy: 17874 Anna Starosolska

Recommended Posts