Potrzeba matką wynalazków

Nowe „łóżeczko” dla pompy. To nie śmichy-chichy to ułatwiacz dnia codziennego a raczej nocy. Otóż pompa pracuje prawie całą noc, a jak pracuje to buczy „ziu ziu ziu ziu” a jak buczy, to mimo, że zwykle jesteśmy padnięci jak psy, to przeszkadza spać. Dźwięk pompy roznosi się trzema drogami – powietrzem (można ją zapakować), „kablem” – czyli rurką którą pompa tłoczy dietą do brzuszka Ani i poprzez „ciała stałe” półeczkę, ścianę, lóżko. pakowanie w poduszki nie pomagało a nowe podwieszenie tę trzecią drogę eliminuje prawie zupełnie. Teraz jeszcze wyciszyć „powietrze” i będzie całkiem znośnie.

Recommended Posts