Chorujemy cd

„Jak się czujesz? możesz wrócić szybciej? bo Ania rzygała. ”
Mogę, wracam, Ania na szczęście zasnęła, na za godzinę mamy wizytę u lekarza. Załatwiamy to jak zwykle – ja idę a jak już będzie czas zaraz wchodzić dzwonię po Martę. Teraz jednak nie było kolejki, dzwonię więc od razu, bo i tak dopisano nas na listę przed innymi pacjentami. Marta przynosi Anię, czekamy, Ani się odbija, czujnie prosimy o „nerkę”, do której Ania za chwilę wymiotuje. Niedługo potem wchodzimy, Pani Doktor bada, osłuchuje, na szczęście płuca czyste, gardło nie za bardzo. Jakieś przeziębienie drażni gardło co wraz z refluksem powoduje wymioty. Wymioty to zło, bo grożą odwodnieniem – dostajemy receptę, instrukcję działania i do domu. Zaczynamy od elektrolitów, ale po nich znów wymioty, trochę się złącza nam funkcja „panic”, bo Pani Doktor mówiła, że grozi to kroplówką, czyli szpitalem, czyli zwiększoną szansą, że Ania złapie coś jeszcze – takie błędne koło. Dalej idą elektrolity, wolniutko – pompą. Ani ciągle się odbija w końcu tak bardzo protestuje że odłączamy pompę. Idziemy układać puzzle na materac, gdzie Ani zasypia. Delikatnie znów podłączam pompę – teraz śpi i „je” równocześnie. O tyle dobrze, że przynajmniej gorączki nie ma (37.3) i kaszel się uspokoił.

Najnowsze wpisy