Takie zdjęcie

Taki obrazek – wypuściłem się na pół dnia w skały, mogę, bo popołudniu przychodzi Ciocia Kaczuszka. Wracam, szybki obiad i informacja, że Ania jakaś padnięta trochę była, taki mały kryzysik. Już w czasie obiadu Ania zarządza lody – idziemy, jak zawsze pycha – były różane! jemy, Ania wymiotuje (to ten „kryzysik” do nas wrócił) po czym dochodzi do siebie. Ledwo Mama z Ciocią wróciły do stolika (po wylewaniu wiadomo czego) to pojawia się Ciocia Angee i Wujek Marcin. Idą z nami ciut dookoła w takim „orszaku” jak na zdjęciu.

Najnowsze wpisy