O tym jak dziękujemy i opowiadamy o Ani ćwiczeniach

Przede wszystkim bardzo Wam dziękujemy za niesamowity odzew na ostatni nasz post. Takiej burzy mózgów się nie spodziewaliśmy.Wielkie dzięki. Już działamy. To jest to słońce co przychodzi po burzy:) Wczoraj Ania nie poszła do szkoły, bo do końca nie wiedzieliśmy jak się będzie czuła, a czuła się całkiem dobrze, zaliczyłyśmy wizytę w bibliotece, w kilku ulubionych sklepikach, krótka przerwa na obiad (Zazul zjadła prawie całego pieroga i to z ogromnym apetytem!:)) i szybko na ćwiczenia do Pana Rafała. Spotykamy się z panem Rafałem od wakacji z mniejszymi i większymi przerwami spowodowanymi albo infekcją Ani albo kiepskim dniem pod znakiem wymiotów. Mimo to współpraca idzie w zdecydowanie dobrym kierunku. Chociaż Ania kategorycznie życzy sobie obecności mamy, udaje się panu Rafałowi zaangażować Anię w zabawy z drugim dnem, którym jest konkretny efekt rehabilitacyjny. Ta moja obecność, a właściwie aktywny mój udział nie dość, że nie przeszkadza, to chyba ma pozytywny wpływ. Przy okazji mam możliwość podpatrzenia zabaw, do których możemy sięgać w domu, podpytać jaki jest ich cel, jakie partie mięśni pracują itd. A wczoraj Ania dużo się śmiała i naprawdę sporo poćwiczyła. Zobaczcie sami

Recommended Posts