Badanie oczu w znieczuleniu

H18.8. Owrzodzenie rogówki oka prawego, blizna poowrzodzeniowa oka lewego. Retinopatia barwnikowa, zaćma wrodzona obu oczu.
I to są wbrew pozorom dobre wieści! Dobre bo nie trzeba robić operacji rogówki, tylko ją leczyć a czy potrzebna będzie operacja zaćmy okaże się na innych badaniach. Czekają Anię 2 tygodnie intensywnego kropienia, w większej ilości do bardziej chorego oczka, antybiotyki, lek ze sterydem, do tego krople nawilżające co godzinę. Trzymajcie kciuki, żeby pacjentka wykazała się wyrozumiałością:). Musimy Wam jeszcze opowiedzieć o samym szpitalu i pobycie, bo w kategorii „Szpital przyjazny pacjentom” oddział okulistyki sosnowieckiego szpitala nr.5 dostaje od nas pełne 5 gwiazdek na 5 możliwych. Zacznijmy od najważniejszego: doc. Dobrowolski (do którego skierowano nas z Centrum Zdrowia Dziecka) to po pierwsze fachura jakich mało, a po drugie przyjazny ciepły człowiek. To ciepło, serdeczność względem pacjenta jest zresztą dla nas wyróżnikiem całego oddziału, od lekarzy, przez pielęgniarki po panie sprzątające, wszyscy na prawdę wszyscy są serdeczni i przyjaźni. Nie miałem okazji, a nawet gdybym miał to brakłoby mi wiedzy, aby oceniać wyposażenie medyczne, ale spodziewam się odpowiedniego do wiedzy lekarzy. Kolejny plus dostaje u mnie oddział za to jak wyglądają sale chorych – powiem tak, Ania, ze względu na osłabienie immunologiczne, dostała salę jednoosobową – duży czysty pokój z czystą łazienką, 2 fotelami dużym łóżkiem na którym mieszczą się razem z Mamą, stolikami itd. Jedzenie, no trochę szpitalne, choć ja na szpitalne to całkiem „zjadliwe”, dostaje i pacjent i rodzic(!). A mnie do późnych godzin wieczornych, (póki Ania nie zasnęła) nie wyganiają z pokoju, a potem sam wychodzę, nikt nas o świcie niepotrzebnie nie budził. Zresztą, gdyby Ania nie potrzebowała spać z Mamą w jednym łóżku Mama dostała by kozetkę bezpłatnie!. A to tym bardziej ważne, bo akurat leczyła zapalenie korzonków.
Jedna rzecz zakłóciłya „podejrzanie idealny” obraz – zamieszanie przy przygotowaniu do narkozy, które kładę na karb nietypowości Ani przypadku. Niemniej jestem pod niesamowicie pozytywnym wrażeniem całości – i zrozumcie mnie dobrze, byliśmy z Anią w bardzo wielu, nawet w zbyt wielu szpitalach, trafialiśmy tam też na wspaniałych fachowców i świetną atmosferę i rzadko dobre warunki bytowe, ale tutaj było to wszystko naraz.

Recommended Posts